Teksty na każdy temat (Reklama: meble do sypialni ,)
Kerr jeszcze nie wylądował odparła Sena. Maris prawie zapomniała o Kerze. Och, mam nadzieję, że nic mu się nie stało. Nie powinnam była za niego poręczyć narzekała Sena. Niech diabli wezmą pieniądze jego rodziców. Czekały pięć minut, dziesięć, piętnaście. Wkrótce dołączyli do nich Sher, Leya i zniechęcony Damen. Na horyzoncie pojawiały się kolejne skrzydła, ale żadna para nie należała do Kerra. Maris zaczęła się o niego poważnie lękać. W końcu jednak przyleciał jako ostatni z tych, którzy wystartowali rano, w dodatku z niewłaściwej strony. Potem tłumaczył się, że został zepchnięty przez wiatr i przeoczył Skulny. Był bardzo zakłopotany. Do tego czasu w jego skrzynce oczywiście znalazło się już dziesięć białych kamyków. W dole rzedły tłumy lądowców. Ludzie rozglądali się za czymś do jedzenia i picia oraz za cieniem, natomiast lotnicy przygotowywali się do popołudniowych rozgrywek. Sena pokręciła głową. Chodź powiedziała, obejmując Kerra. Odszukajmy resztę. Trzeba ich nakarmić. Popołudnie upłynęło szybko. Część drewnianoskrzydłych poszła oglądać turniej lotniczy indywidualne nagrody zdobyło dwóch Shotańczyków i jeden reprezentant Wysp Zewnętrznych, a Zachód triumfował w wyścigach drużynowych reszta zaś odpoczywała, rozmawiała albo się bawiła.

(Reklama: )
