Teksty na każdy temat (Reklama: pomylilem ,)

Cicho powiedziała Maris. Nie wygaduj takich rzeczy. Po prostu leć najlepiej, jak potrafisz, a resztę zostaw sędziom. To wszystko, co możesz zrobić. A jeśli nawet przegrasz, to przecież w następnym roku znowu będziesz miała szansę. S'Rella skinęła głową. Dotarła wraz z Maris do chatki. Szybko podbiegła do drzwi, lecz natychmiast się cofnęła. Och! zawołała z nagłym przestrachem w głosie. Maris! jęknęła. Podbiegła Maris. S'Rella dygotała, wpatrzona w drzwi ich chatki. Maris również spojrzała i ogarnęły ją mdłości. Ktoś przybił do drzwi dwa martwe dzięcioły. Ich małe ciałka bezwładnie zwisały z gwoździ; nastroszone jasnozielone pióra były zaplamione krwią, która powoli, miarowo skapywała na ziemię. Maris weszła do środka po nóż i wróciła, żeby usunąć przerażające znalezisko. Jednak gdy wyciągnęła pierwszy gwóźdź i martwy ptak spadł na ziemię, ku swemu przerażeniu odkryła, że ptak został nie tylko zabity, ale również okaleczony. Urwano mu jedno skrzydełko. Następny dzień okazał się chłodny i pochmurny. O świcie padał deszcz, który wprawdzie skończył się przed porannymi rozgrywkami, lecz sprawił, że w powietrzu utrzymywała się wilgoć, a niebo wciąż zasnuwały ciemne obłoki.

(Reklama: )