Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Siedzenie na plaży zrobiło się mniej przyjemne, toteż publiczność była nie tak liczna, a na lekko wzburzonym morzu kołysało się zaledwie kilka łódek. Jednak dla lotników liczył się tylko wiatr, który w drugim dniu zawodów wiał mocno i równomiernie, co zapowiadało wspaniałe loty. Maris odciągnęła Senę od stłoczonych na plaży drewnianoskrzydłych i opowiedziała jej o upiornym znalezisku. Któż mógłby zrobić coś takiego? zapytała wstrząśnięta Sena. Maris przyłożyła palec do ust. Nie chciała, żeby ktoś je podsłuchał. Wystarczyło, że S'Rella była przerażona wypadkiem; nie należało niepokoić reszty. Przypuszczam, że jakiś lotnik odparła ponuro. Chory, rozgoryczony lotnik. Ale nie mamy żadnych dowodów. Niewykluczone, iż zrobił to jeden z wyzwanych lotników albo przyjaciel kogoś, kto został wyzwany, a może po prostu jakiś obcy, który nienawidzi drewnianoskrzydłych. To mógł być nawet jeden z tutejszych lądowców, który stracił pieniądze, postawiwszy je przeciw Valowi Jednoskrzydłemu. Osobiście mam podejrzenia w stosunku do Araka, ale nie potrafię ich udowodnić. Sena skinęła głową. Postąpiłaś słusznie, nie nadając sprawie rozgłosu. Mam tylko nadzieję, że S'Rella nie przeżyła tego zbyt mocno. Maris zerknęła na grupkę studentów. S'Rella stała wraz ze swoimi kolegami i cicho rozmawiała z Valem. Dzisiaj musi dobrze wypaść, bo inaczej wszystko będzie dla niej skończone.

(Reklama: )